Błąd
  • JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 45
  • JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 46
piątek, 20 styczeń 2012 15:03

Summerhill po polsku

Napisane przez 
Summerhill po polsku Summerhill po polsku © Innowatorium

Rzecz dzieje się w gimnazjum na południu polski. Razem z koleżanką prowadzę warsztat teatralny dla pierwszoklasistów. Mamy do czynienia z dziewięciorgiem trzynastolatków z klasy powszechnie owianej złą sławą. Poznajemy się wzajemnie. Z sali padają pierwsze pytania: ”A jest Pani za czy przeciwko ACTA?”, „A oglądała Pani The Voice of Poland?”. Gdy zapewniam, że jestem przeciwko podpisaniu ACTA oraz że owszem, oglądałam The Voice of Poland, widzę i słyszę jak napięcie opada i zaczynam odczuwać pierwsze oznaki akceptacji. Nieufność natomiast cały czas się utrzymuje, no bo przecież na pewno będziemy przynudzać. W końcu jesteśmy w szkole, tu nie może być ciekawie.

Podczas jednego z ćwiczeń muszę wyprowadzić kilka osób z sali i postać z nimi chwilę na korytarzu, żeby pozostała część grupy mogła w tajemnicy przygotować swoją część zadania. Na korytarzu spotykam nauczyciela, który odzywa się do mnie z dużym współczuciem: „Co, największe diabły się Pani trafiły?”. Szkoła widać słynie z troskliwych nauczycieli, ponieważ chwilę później z pokoju nauczycielskiego wyłania się kolejny pedagog i z jeszcze większym politowaniem kręci głową mówiąc: „Ojej, za karę tu Pani stoi z tymi diabłami?”. Po jakimś czasie od kolejnego nauczyciela dowiaduję się, że to są „najgorsze (!) dzieci”. Warto wspomnieć, że dzieci w tym czasie siedzą grzecznie na ławce i opowiadają mi cichym i spokojnym tonem o czekającym ich jeszcze dzisiaj sprawdzanie z lektury i są świadkami wygłaszania tych opinii, zakładam zresztą, że nie pierwszy raz ktoś do nich (i o nich) w ten sposób się wypowiada. I tu dochodzę do sprawy, która mnie zastanawia. Dlaczego nauczyciele strzelają sobie w stopę etykietując dzieci i przypisując im np. rolę „diabłów”? Przecież powtarzając dziecku na każdym kroku, że jest „diabłem”, że jest najgorsze i najbardziej niegrzeczne sprawiają, że dziecko nie ma wyjścia – musi wejść w tę rolę. Musi być niegrzeczne. Musi sprawiać kłopoty. Oczywiście nie mogę w tym miejscu nie zwrócić uwagi na całkowity brak szacunku i łatwość, z jaką nauczycielom przychodzi informowanie dzieci, że są „najgorsze”. Czy wobec kolegów/koleżanek z pracy też pozwalają sobie na taką „szczerość”? Śmiem twierdzić, że w pokoju nauczycielskim nie słychać inwektyw, a przynajmniej nie równie często, jak to się zdarza wobec uczniów. I wszystko jest w porządku. Wolno im. To oni tu rządzą.

No właśnie, z czego wynika takie zachowanie nauczycieli? Co powoduje, że wykształceni ludzie, którzy wybrali jako drogę zawodową pracę z dziećmi, w tak nieumiejętny sposób się z nimi obchodzą? Czy wiedza na poziomie pierwszego roku psychologii o takim zjawisku jak chociażby stygmatyzacja (proces nadawania osobie / grupie osób określeń o negatywnych konotacjach, w skutek czego przyjmują one przypisywane im cechy i zaczynają zachowywać się zgodnie z przypisanymi im etykietami) jest niedostępna dla ludzi, którzy dostają w swoje ręce i pod swoją opiekę nasze dzieci? Czy może na poziomie wiedzy wszystko gra i buczy, a kłopoty zaczynają się w momencie, gdy nauczyciel wchodzi w rolę osoby posiadającej władzę? Co potrafi zrobić z człowiekiem poczucie choćby wyimaginowanej władzy pokazał już eksperyment więzienny prof. Zimbardo. Czy można więc pokusić się o tak dalece posuniętą analogię do środowiska nauczycielskiego? Czy specyfika tego środowiska tak bardzo ogranicza swobodę wyjścia poza schemat i zabiera margines swobody postępowania, że niejako wymusza na nauczycielach wejście w rolę oprawców, którzy mogą okazywać brak szacunku i obrażać swoje ofiary? Nie osądzam i nie daję odpowiedzi. Po prostu pytam, posługując się akurat przypadkiem stygmatyzacji, choć przykłady dające podstawę do takiego pytania można mnożyć. Brak szacunku ze strony nauczycieli i przedmiotowe traktowanie uczniów zaobserwowałam zresztą tego dnia niejeden raz (np. wchodzenie w trakcie warsztatów i wyciąganie dziecka z klasy niejako na siłę w trakcie wykonywania przez niego ćwiczenia, a przecież można zainteresować się co dziecko teraz robi i poczekać kilka minut, aż skończy). Czy naprawdę kwestia podstawowego szacunku wobec drugiego człowieka, bez względu na jego wiek, przestaje obowiązywać w obrębie murów szkoły? Czy budowanie autorytetu nauczyciela musi odbywać się za pomocą siły i stosowania przymusu? Przykład A.S Neill’a, założyciela szkoły „Summerhill”, pokazuje, że jest droga alternatywna, o niebo bardziej humanitarna i skuteczna, opierająca się na szacunku wobec dzieci, nawet tych trudnych, najbardziej niepokornych, dająca im wolność, wierząca w ich samodzielność, honorująca ich potrzebę zabawy i ekspresji i bazująca na ich samorządności. Swoją drogą książka „Nowa Summerhill” powinna być jedną z lektur podstawowych zarówno dla nauczyciela, jak i dla każdego rodzica, dlatego odsyłam każdego zainteresowanego do jej przeczytania.

Dla formalności wspomnę jeszcze, że „diabły” nie sprawiały nam podczas zajęć żadnych problemów, wspaniale i niezwykle kreatywnie pracując przez całe warsztaty, wystawiając w efekcie bardzo zabawne przedstawienie na podstawie bajki o Czerwonym Kapturku, które samodzielnie wyreżyserowały i do którego same stworzyły scenografię. Dzięki temu Czerwony Kapturek miał wyjątkową okazję spotkać w lesie Yodę, Godzillę oraz Saurona ;)

Najnowsze od

Więcej w tej kategorii: Festiwal M{i}aSTO GwiAzd »

Partnerzy

 

Mazowia

Fundacja Szansa Dzieciom

Logo Obserwatorium

 

 

Lubią nas:

Centrum Kreatywności Targowa "Otwarte w Soboty" - 02.09

Sieciowanie, wymiana dobrych praktyk i kontaktów, sztuka i zabawa. Tego możesz się spodziewać 2 września w Centrum Kreatywności Targowa 56. O godzinie 13 rusza spotkanie dla kreatywnych, które skupiać się będzie na 2 obszarach: skutecznej promocji artystów i rzemieślników oraz wymianie doświadczeń i

Nowa gra planszowa - Invest In...

Od początku roku trwały intensywne prace nad grą planszową, którą realizowaliśmy na zamówienie Warmińsko Mazurskiej Agencji Rozwoju Regionalnego. Gra będzie wspierać szkolenia Samorządów pod kątem wdrażania Standardów Obsługi Inwestora. Oto kilka zdjęć gotowego pudła.

Jak tu zdobyć media w pełni zgodnie z prawem, z odpowiednią licencją i do tego darmowe?

Sposobów jest wiele, ale http://search.creativecommons.org/ zdecydowanie może ułatwić poszukiwania. Oczywiście, zawsze na stronie docelowej należy się upewnić na jakiej licencji udostępniana jest treść.

Menu